3 nawyki, które warto wyrobić.

nawyk, 2018, wypisana

Uwielbiam nawyki – wręcz uważam, że człowiek jest sumą swoich nawyków. Nie tylko tych codziennych. Ale też sumą nawyków myślowych – to też jest nawyk! Sposób w jaki myślisz lub reagujesz. Odkrycie tego było dla mnie nie małą rewolucją, która sprawiła, że zaczęłam walczyć z destrukcyjnymi przyzwyczajeniami. Mam ich jeszcze całkiem sporo, ale walka zaczyna przynosić efekt.

Jeśli jesteś roztrzepaną osoba, mam dla Ciebie jeden, sprawdzony sposób – rób listy. Nie listę „to do”, nie listę marzeń. Stwórz listy na wszystkie czynności, które są powtarzalne, a sprawiają Ci problem. Moim problemem jest pamiętanie o wszystkich czynnościach „babskich” wieczorem czy rano. I tak stworzyłam listę rytuałów wieczornych i porannych. Rano zaczynam dzień od pościelenia łóżka, ogarnięcia swojej twarzy, po czym przystępuję dopiero do śniadania i innego „malowania” + milion drobiazgów typu: woda z cytryną. Nie muszę o tym myśleć rano, za co najpierw się wziąć – robię z automatu, nie zapominając o śniadaniu do pracy. Można w ten sposób ułatwić sobie życie na wielu płaszczyznach. Wychodzą z domu zapominasz wyłączyć kuchenkę gazową? Wywieś kartkę w przedpokoju, co masz zrobić PRZED KAŻDYM WYJŚCIEM: sprawdzić kuchenkę, zamknąć okna czy schować obiad lub portfel. Sprawdzasz w 30 sekund i po sprawie.

To tak tytułem wstępu. Teraz pora przystąpić do małego wywodu na temat pięciu, niezbędnych moim zdaniem nawyków, które warto wprowadzić w 2018 roku. Są one bardzo drobne, a jakiż efekt dają. Sama jestem w trakcie ich wdrażania i już widzę masę plusów.

Oszczędzanie.

Temat trudny, bo oszczędzanie trudne jest. Za mało zarabiasz, nie masz z czego. Masz więcej wydatków, niż zarobku. No z czego! Niemniej w kwestii finansów osobistych matematyka jest bezlitosna – albo zmniejszasz wydatki, albo zwiększasz dochody. Tylko w ten sposób zaoszczędzisz. Ja osobiście postawiłam na zminimalizowanie wydatków. Staram się nie kupować rzeczy, które nie są mi potrzebne. Dwa miesiące temu odkryłam Aliexpress… i obecnie daje sobie kilka dni na przemyślenie, czy aby na pewno czegoś stamtąd potrzebuję – pomaga. Podobnie jest z innymi wydatkami.

Odkładanie rzeczy na miejsce.

Kiedyś rzeczy w moim domu/pokoju miały swoje miejsce. Później na chwile wyprowadziłam się z domu rodzinnego, wróciłam do niego… a razem ze mną nawyk nieodkładania rzeczy na swoje miejsce. Po całym dniu takiego nieodkładania robił się mały „bajzel”. A i moje samopoczucie było… mierne wówczas. Dom jest moim miejscem, dlatego wychodzę z założenia, że muszę czuć się w nim dobrze. Muszę wiedzieć, gdzie co leży – czyli każda rzecz musi mieć swoje miejsce. Klucze odkładane w to samo miejsce, w szafce osobna szafka na swetry, bluzki, a dokumenty zawsze w segregatorze. Inaczej w moim domu zaczyna panować chaos, a ja przestaje się w nim czuć dobre. Dodatkowym, a może najważniejszym argumentem jest to, iż łatwiej później wszystko znaleźć – dlatego warto odkładać rzeczy na swoje miejsce 🙂

Codzienne wyjście z domu.

Od kilku dni pracuję już całkowicie z domu. W planach miałam to przez cały 2017 rok, nawet zaliczyłam takie próby – bywało różnie. W końcu z dniem pierwszego stycznia postanowienie i cel się ziścił. Niemniej wiem, że grozi to zasiedzeniem. Dlatego codziennie staram się i będę starać gdzieś wychodzić – odwiedzić przyjaciółkę, pójść na dodatkowe zajęcia, wyjść na rower (nawet zimą). Możliwości, jeśli mieszka się w mieście, jest naprawdę ogrom. Warto z nich korzystać. 🙂

Te trzy, z pozoru nietrudne nawyki, warto wyrobić z kilku względów. Oszczędzanie da Ci poczucie panowania nad finansami, zabezpieczy na wypadek czegoś nieoczekiwanego. Odkładanie rzeczy na miejsce to tak naprawdę inwestycja we własny czas. Za kilka miesięcy nie będziesz musiała szukać umowy, która będzie Ci potrzebna, tylko od razu ją znajdziesz. A codzienne wychodzenie z domu, na koniec dnia daje poczucie wykorzystania i wyciśnięcia tych parunastu godzin. Miło zasypia się z perspektywą – dziś działałam. To motywuje, bardziej niż wszystkie książki czy wykłady motywacyjne.

Życzę Wam, byście w tym nowy 2018 roku… wyrobili w sobie jak największą ilość nowych, fajnych nawyków! 🙂