Być dorosłym.


Życie studenckie było dla niej rajem: rozwijała się, posiadała przyjaciół, na których brak narzekała w okresie dzieciństwa. Stała się otwarta, pogodna, częściej się śmiała i była po prostu szczęśliwa. Miała swoje ulubione miejsca, wiedziała czego chcę i dokąd zmierza. Była sobą…

A potem przyszła praca, dorosłość i problemy. Tak można opisać życie wielu studentek czy studentów. W okresie edukacji jesteśmy wolni. Nie mówcie, że nie – proszę. Oczywiście, że trzeba zrobić prezentację, przeczytać tekst na zajęcia i czasem się na nich pojawić, by wykładowca wiedział, że pan Nowak jednak jest studentem i nie zrezygnował. Mimo to i tak student jest wolny.

Dla mnie studia to był najpiękniejszy czas: znajomi, masa wolnego czasu dla siebie, dobre Raciborskie w ulubionej knajpie i dodatkowa praca, którą uwielbiałam. Potem przyszły problemy, poważna praca na etacie i powroty przed 18. Niby robisz coś ambitniejszego, niby to lubisz, ale nagle czasu masz mało: na życie, na pasje, dla rodziny, dla psa czy nawet na oglądanie głupich seriali (chociaż to akurat jest plusem). Nie mówiąc o tym, że należy poświęcić czas na związek, jego rozwój to w końcu jedna z ważniejszych rzeczy.

I tak egzystuje człowiek któryś rok z rzędu, bo nie można powiedzieć żeby żył naprawdę. Miota się między tym co musi, co wypada, a czego chce. Robi zawsze to pierwsze, drugie od święta, a trzeciego prawie w ogóle. A gdyby tak odwrócić proporcje? Numer jeden to jest to, czego chcesz. Egoizm można powiedzieć, jednak zdrowy nikomu nie zaszkodził. Samo słowo cieszy się złą sławą. Żyjemy w takiej kulturze, że jak powiesz :„lubię siebie”, „chcę być bogaty”, a czasem zwykłe „nie”, to coś jest z Tobą nie tak. Aby dostosować się do społeczeństwa wybieramy niewolnictwo, które narzucono na nas z góry.

I to te normy społeczne prowadzą do tego, że powinieneś posiadać etat, bo to bezpieczne. Że założenie rodziny to sens istnienia każdego człowieka. Że praca w branży kreatywnej to nie praca. Takich stereotypów jest cała masa, a najgorsze jest to, że młodzi w nie wierzą i brną. Często wynosimy to niestety z domu, wiem po sobie. Niemniej teraz jest nas czas – młodych. Powinniśmy z niego korzystać ile się da. Sięgać po swoje marzenia i cele, realizować je, chwalić się nimi, pomagać innym je realizować. Po prostu powinniśmy zacząć żyć.

Banał? Naleśniki też są banalne, a pewnie je lubisz i jadasz… tutaj jest podobnie.

  • No dla mnie studia to była męczarnia – dopiero praca dała mi wolność 😉 Taką z prawdziwego zdarzenia. Mimo że pracuję na etacie 🙂 Skończę tę magisterkę zaocznie i nigdy więcej, zraziłam się do studiów i niestety nawet fajne zajęcia traktuję jak przykry obowiązek. 🙁

    • Wypisana

      A co studiujesz?:) Hm… to zależy od człowieka. Dla mnie studia to był raj, przez ilość czasu, którą miałam. Dziś? Wyszłam 10h temu do pracy, wróciłam przed chwilą i szczerze nie mam ochoty na nic innego niż odpoczynek, jak najmniej aktywny dla umysłu i ciała. To bardzo ogranicza:D Mimo, że ogólnie lubię to, co robię.