Jak przetrwać jesień?

jesień

Sezon chorób, szarego dnia, długich wieczorów, jak również długich swetrów i miliarda kubków ciepłej herbaty uważam za otwarty. Jesień wdarła się do nas dość nagle. Jej pierwsze objawy zauważyłam już pod koniec sierpnia, gdy za oknem mojego domu liście jednego z drzew (i nie był to kasztan) zaczęły żółknięć. Teraz to już trzy drzewa. Smutny jest fakt, iż to dopiero początek jesieni. Jak ją zatem przetrwać?

Jesień wbrew pozorom nie jest taka straszna. Zaryzykuję stwierdzenie, że jest nawet piękna i prawdziwa. Posiada zachwycające kolory liści, które mienią się w słońcu, jednocześnie następnego dnia potrafi być szara, deszczowa i depresyjna. Jest w tym element prawdy o życiu. Tyle jeśli chodzi o moją filozofię jesieni. Teraz pora przejść do bardziej praktycznych aspektów jesieni, którą można wykorzystać na wiele ciekawych sposobów.

Bylejakość

O tym mówi sporo teraz Aniamaluje. U niej wrzesień to miesiąc walki z bylejakością w życiu. Dlaczego nie pójść o krok dalej, dlaczego nie całą jesień, całe trzy miesiące nie walczyć z szarością dnia i codzienności. W wakacje było łatwiej – długie i słoneczne dni sprzyjały walce z nadprogramowymi kilogramami, a nadmiar wolnego zachęcał do spotkań ze znajomymi czy do tego, by chociaż na chwilę gdzieś wyjechać. Nie mówiąc o tym, że spora część osób była na wakacjach, które odrywają od codzienności, czyli często również od bylejakości.

Jesienią walka z codziennością i szarością jest trudniejsza. Mniej się chce, więcej ma się obowiązków. Ale to jest właśnie prawdziwe wyzwanie – próbować mimo to: ładniej się ubrać, wyjść na spacer, zrobić ciekawszy obiad, nauczyć się czegoś nowego… łatwo się mówi? Łatwo. Bo to jest łatwe, naprawdę. Owszem będą dni, gdy ta bylejakość i szarość Cię przytłoczy. Mnie również. Ale czy masz własne samopoczucie, za każdym razem uzależniać od czegoś? Od pogody, od innych osób, od oczekiwań wobec życia? Nie, także do pracy, rodacy (kocham to stwierdzenie).

Pomysły na szarość

Moje lato nie do końca było takim, jakim chciałam. Jednak ostatecznie było bardzo ciekawe: nowa praca, sporo sportu, zmiana myślenia w kilku kwestiach. Do tego drobne zmiany, jak np. nauka robienia hybryd (a co, można) czy korzystanie z okolicznej przyrody. Dlatego z pomysłami dla siebie na jesień nie mam problemu. Osobiście stawiam na to, co zaczęłam, czyli nauka dalsza robienia ładnych paznokci, więcej sportu, tańca, roweru (dajcie proszę ładną pogodę, gdy mam wolne) i wiele innych aktywności. Wierzę, że każdy z nas ma pomysły na to, co tej jesieni może robić poza oglądaniem kolejnego serialu TVN.

No dobra, ten nowy serial jest dobry. „Diagnoza” mnie zaskoczyła i generalnie jak odcinek się skończył, miałam ochotę na obejrzenie kolejnego. Ale poza tymże serialem mamy kilka naprawdę świetnych. Chociażby kontynuacja „Belfer”. Na zagranicznych się nie znam, cóż.

Jeśli chodzi o książki to warto wypróbować nowy gatunek. Ja zabierałam się za fantasy i w planach mam kryminały. Książki rozwojowe, podróżnicze czy romanse są świetne, ale dla poznania czegoś nowego, warto chociaż spróbować. Mamy problem z mówieniem i wyrażaniem swojego zdania na tematy, o których nic nie wiemy, dlatego by mieć własne zdanie postanowiłam spróbować. Tobie również polecam!

Kolory, kolory i jeszcze raz kolory. W ubraniach, na ścianach, na zeszytach, parasolach… otaczajcie się kolorami. Swego czasu kupiłam zestaw kredek, rysunki mandali wydrukowałam z internetu i tak zaczęłam się powoli otaczać kolorami. Zmień kubek na bardziej optymistyczny, pomaluj paznokcie na różne kolory, kup parasol w kolorach tęczy. Placebo? Może, ale działa.

Rola muzyki

Muzyka to lek na wiele stanów. Osobiście jestem tym typem człowieka, który lubi melancholijną muzykę jesienią. Spokojne brzmienia, smutne teksty to coś co mi pomaga. Nie lubię udawać, że mam świetny nastrój, gdy naprawdę jest za oknem dramat, a moje własne ja mówi mi, że dziś jest dzień, w którym naprawdę nie wiele zrobię. Wówczas moja jesienna playlista na Spotify zostaje włączona. Obecnie króluje w niej piosenka Arka Kłusowskiego:

Wiem, że część osób lubi wesołe piosenki w te szare dni. Jeśli pomaga, to dlaczego nie wypróbować. A czego wy słuchacie w ten szary czas?

Jesień może być impulsem do tego, by zrobić coś więcej. Pomysłów jest niezliczona ilość. Ogranicza nas trochę pogoda, jednak może ona być również inspiracją. Jak coś nie na zewnątrz, to może w środku? Kino, teatr, wypad do parku trampolin czy na basen. W domu również można robić wiele, ciekawych rzeczy. Pisać, czytać, ćwiczyć, szydełkować, malować, śpiewać itd. Ja tej jesieni nie chcę mieć wymówek, a Ty? 🙂