Katowice – czy to dobre miasto do życia?

Spodek, Nikiszowiec, dawne kopalnie i miasto wojewódzkie – takie skojarzenia budzą Katowice. Wynika to z moich obserwacji i tego, co mówią osoby z innych województw o moim mieście. Bo Katowice to moje miasto rodzinne. Tutaj mam swój dom, rodziców i worek wspomnień. Jednak czy to miasto daje możliwości osobom, które naprawdę chcą coś osiągnąć? Czy jest to miejsce, w którym warto zostać na dłużej? A może i na stałe?

Lubię Katowice. Kiedyś mocno nie lubiłam, chociaż to był okres buntu wobec wszystkiego. Dziś, będąc dorosłą kobietą, bardzo mocno doceniam to miasto. Czasem zastanawiam się nawet, czy go nie idealizuję. Ale nie – Katowice są naprawdę fajne! Przede wszystkim dlatego, że stale zmieniają się na lepsze. Od około siedmiu lat widzę rozwój, powstają nowe miejsca i lepsze udogodnienia dla mieszkańców.

Lokalność jest tu domeną

Mieszkając w Katowicach spotkacie wielu, lokalnych działaczy. W dobie internetu przenieśli się oni do sieci i prężnie promują własne… dzielnice. Tak jest chociażby z moją dzielnicą – Koszutką. Istnieje fanpage Pobudka Koszutka, którego administratorów bardzo szanuję za działalność. Dodatkowo w ostatnich latach otworzyła się kultowa piekarnio-kawiarnia, galeria, rozkręciło stare kino i przybywa coraz to więcej, ciekawych miejsc. A to tylko jedna dzielnica! W innych również widać, jak lokalna społeczność działa.

Szerokie patrzenie

Nie chcę wchodzić w polityczne kwestie, ale zmiana prezydenta popchnęła Katowice do przodu. Nie interesuje mnie to, z jakiej partii pochodzi prezydent Katowic Marcin Krupa, ale odwala kawał, dobrej roboty. Ilość miejsc, które otworzyły się w czasie jego prezydentury jest naprawdę duża. Promuję do tego Katowice na międzynarodowej arenie, przyczynił się do powstania Metropolii. A efekty tego widać nawet przechadzając się po prostu po rynku. Chociaż dla wielu osób ten rynek to nie… rynek. Katowice nie mają starego miasta, dlatego ich rynek wygląda tak, jak wygląda. Ale dzięki temu jest unikatowy. Kiedyś był to po prostu węzeł komunikacyjny. Takie centrum przesiadkowe. Dalej tak jest, ale mamy piękne palmy latem i wiosną, jest sztuczna rzeka, miejsce na wypicie kawy czy piwa. I jest gdzie zrobić zakupy – dla mnie ekstra!

Perspektywa zawodowa

W Katowicach jest gdzie się szkolić. Mamy Uniwersytet, mamy Politechnikę, jest ASP i kilka innych, prywatnych uczelni. Chociaż część wydziałów jest rozbita po całej aglomeracji Śląskiej, a nawet i województwie. Niemniej spora ilość znajduje się właśnie tutaj. Poziomem może i nasze uczelnie nie sięgają do tych z Krakowa czy Warszawy, ale nie ma źle. Jak ktoś chce się wykształcić – da radę!

Dobrze też jest w perspektywach zawodowych, chociaż są branże, które na Śląsku nie są mocno rozpowszechnione. Mi samej ciężko było znaleźć pracę w agencji interaktywnej. Jest ich trochę na całym Śląsku, ale nie aż tyle, co np. w samej Warszawie. To ogranicza rozwój, ale rozumiem, że to kwestia czasu. Biorąc pod uwagę perspektywy zawodowe, również trzeba myśleć o miejscu.

Życie towarzyskie

Na ten temat mogłabym napisać osobny wpis, jednak tego nie zrobię. W Katowicach życie towarzyskie stoi dobrze. Centrum jest dość ścisłe, więc nie trzeba się szukać, ale jednocześnie na tyle duże, że jest w czym wybierać. Masz ochotę na włoską knajpę i pizzę? Polecam Len Arte. Dobre piwa? Browariat lub Biała Małpa. Pograć w planszówki lub poczytać książkę? Teoria. Obejrzeć mecz? Śruba na Mariackiej, Backstage przy Akademii Muzycznej. Multum możliwości i miejsc, a mam też świadomość, że znam niewielki ich ułamek.

Parki, zieleń i naturalne tematy

Park Śląski – coś na kształt Central Park. Mamy Zoo, Wesołe Miasteczko, dużo tras rowerowych i ciszę. Jeśli chodzi o same miasto uważam, iż parków jest trochę mało, jednak nie ma też jakiegoś niedoboru. Co kilka ulic spotkacie plac zabaw, ławki, drzewa i skwery. Ja sama mieszkam nieopodal miejsca, do którego mogę iść i spędzić czas na kocu z książką. Jest tam cisza, “daleko” od miasta. A jednocześnie tak blisko. Katowice mają całkiem sporo takich miejsc, ponieważ są to miejsca po dawnych kopalniach i hutach. Warto również z nich korzystać.

Katowice to dobre miejsce do życia. Jak to powiedziała moja koleżanka przyjeżdżając tu z Warszawy: wychodząc z pociągu widać różnicę, bo ludzie chodzą tu wolniej, nigdzie nie gnają. Miała rację, tu żyje się wolniej, ale dalej do przodu. 🙂

 

  • oj dobre, dobre 🙂

  • Cóż ja jestem Warszawianką, ale teraz mieszkam pod Warszawą i sobie to cenię, bo uciekam od pośpiechu. W Katowicach jeszcze nie byłam, ale mam to szczęście, że na pewno kiedyś je odwiedzę. Wiem gdzie pytać o ciekawe miejsca ;).
    P.S. Powodzenia na diecie! Jeśli będziesz szukać wsparcia to śmiało pisz.

    • Ja w sumie spod Warszawy 🙂 A konkretnie moi rodzice z Pułtuska i okolic Makowa Mazowieckiego. Także wakacje na wsi to tam. Fajnie tam macie! Lubie tam wracać, a do Warszawy mam sentyment. 😀 Nawet rozważałam zamieszkanie. Kto wie, może kiedyś. Póki co przenoszę się do Cieszyna, na 90% 🙂
      Dieta! Właśnie rozpracowałam dynię i zrobiłam z niej obiad na dwa dni… a w sumie to nawet na 5 bo tyle porcji:D Póki co nie ma wielkich kryzysów. Ty również pisz! Tylko Ci co na diecie siebie zrozumieją 😀