Książka, dzięki której zaczęłam czytać autobiografię.

jedz módl się kochaj

Jest wiele książek wartych uwagi. Jest też wiele gatunków, które potrafią jednego zachwycić, a innego zniechęcić. Dziś przedstawię Wam książkę, dzięki której zaczęłam sięgać po autobiografie – gatunek, który moim zdaniem, przekazuje najwięcej. Mój wybór padł na książę „Jedz, módl się, kochaj”. Zapraszam!

Wpis ten powstał w ramach akcji, którą organizuje Socjopatka. Jej celem jest pokazanie różnych gatunków, a tym samym zachęcenie do czytania. Z tą czynnością mamy problem, bo nawet jeśli czytamy, to często są to artykuły internetowe, teksty na uczelnie itd. Po literaturę sięgamy rzadko, a szkoda, ponieważ to świetny sposób na odprężenie, poszerzenie horyzontów i naukę.

Wybrałam książkę znaną kobietom i taką, która została opisana na wiele sposobów. Dlaczego tym razem i ja po nią sięgam? Chcę pokazać Wam swój punkt widzenia, który nieco różni się od innych. Książa Elizabeth Gilbert jest autobiografią, która opowiada historię jej podróży do Indii, Włoch i na Bali. Autorka postanowiła przez rok podróżować po tych krajach – a w zasadzie w nich zamieszkać. W każdym miejscu po 4 miesiące. Po co to zrobiła?

Podróże Elizabeth Gilbert

Głównym powodem podróży Elizabeth była chęć zmiany. Po ciężkim rozwodzie czuła się bardzo źle. Rozwód to traumatyczne przeżycie, dlatego Ci, którzy go przeżyli wiedza o czym autorka pisze. Ci, którzy tak jak ja, rozwodu nie przeżyli, również mogą wiele wyciągnąć z tej opowieści. Bo jest to historia kobiety, która się zmieniła. Postawiła na siebie. I to jest klucz do tej powieści. To jest to „coś”, dla którego wracam do niej już po raz trzeci w swoim życiu.

Gilbert udowadnia, że najszczęśliwszy będziesz wtedy, gdy będziesz sam dla siebie ważny. Co przez to rozumiem? Przede wszystkim życie w zgodzie ze sobą. Nasze życie w dużej mierze składa się z ról. Te role pomagają nam się identyfikować i w pewnym sensie szufladkować. Nie jest to złe, ponieważ dzięki temu mamy poczucie przynależności, bezpieczeństwa i stałości. Jednak, gdy żyjemy w nieswojej roli, niedopasowanej do nas, ciężko jest wytrzymać. Da się, ale życie zamienia się w jedną wielką frustrację.

Bywamy żonami, jesteśmy córkami, matkami, kochankami, podróżniczkami, domatorkami itd. Każda z nas ma własne słowa, przez które może się utożsamić i określić. Ważne jest to, by zrobić to dobrze i w zgodzie ze sobą. Elizabeth tego nie zrobiła. Nie chciała być matką i żoną, chciała podróżować. Jej historia pokazuje, że owszem może zostać żoną, matką czy kimkolwiek innym, ale największy sens tego jest wówczas, gdy jest to pora – odpowiednia.

Zmienne role

Dla mnie największą lekcją z tej książki jest to, by nie bać się zmian. Owszem, każdy z nas ma jakieś określone role w życiu, ale one się zmieniają. My się zmieniamy. I razem z dojrzewaniem do pewnych kwestii powinny zmieniać się role. Ciężko nagle rzucić wszystko, na co się pracowało, by zacząć od nowa. Ale warto – pokazuje to książka „Jedz, módl się, kochaj”.

Sensem ludzkiego życia nie powinno być życie w normach, które go ograniczają. Szczęście daje zgoda wewnętrzna i spokój. Da się ją uzyskać, nawet jeśli wychodzi się z wielkiego „bagna” życia. Dlatego każdej osobie, a zwłaszcza kobiecie, która przechodzi kryzys, chce się na coś zdecydować, chce wiedzieć więcej o sobie lub po prosty – zacząć nad sobą pracować, polecam te historie.

Dlaczego autobiografia?

Na samym początku wspomniałam, iż autobiografie (podobnie, jak biografie) pokazują najwięcej. W tym stwierdzeniu chodzi o to, że to historie autentyczne potrafią najbardziej motywować. Jest w nich coś niezwykłego i jednocześnie można się na nich opierać, bo wydarzyły się naprawdę. To wielki atut dla tych, którzy potrafią szukać wymówek. Dla mnie autobiografie to najlepszy sposób motywacji. Realny, namacalny i taki, który mogę przełożyć na własne życie – bo wiem, że się da!

  • Zgadzam się z Twoją opinią o autobiografii. Wiele można się z nich nauczyć. O książce, o której piszesz wiele słyszałam. Wiele dobrego. Nie miałam jeszcze okazji czytać, ale teraz już wiem, że na pewno warto! 🙂

    Dziękuję za udział w Akcji! <3

  • Bardzo lubię tę książkę 🙂 Pokazuje naprawdę wiele, tyle w niej humoru mimo poruszanych poważnych tematów:) Film na jej podstawie równie poprawia humor, co książka 🙂