Nowa Praca: Gdy Cię nie przyjęli…

rozczarowanie, praca

Szukasz nowej pracy i pełna entuzjazmu, chodzisz nas kolejne rozmowy. Masz swoich faworytów, dla których chciałabyś pracować. Takie TOP3, a czasem TOP1. Nadzieje są, bo rozmowa kwalifikacyjna była. Wyobrażenia są, bo to już prawie się udało! A potem jest rozczarowanie, bo nie zadzwonili lub tak, tylko że z informacją: „Przyjęliśmy kogoś innego”…

Cykl Nowa Praca kieruję do Was – osób, które nowej pracy szukają, które chcą więcej wyciągać z tego obszaru życia. Jednak szukanie nowej pracy to proces długotrwały. Naprawdę rzadko zdarza się, iż ktoś znajdzie pracę marzeń ot, tak. A o to chodzi w tym cyklu i w tym, do czego chcę Was namawiać – byście nie szli na łatwiznę i do pracy, która da Wam najwyżej to samo, co poprzednia. Zdarza się tak, że mamy wyobrażenia na temat nowej pracy, które się nie spełniają. I tak jest w momencie, gdy Cię nie przyjmują.

Kilka dni temu dostałam telefon, iż nie przyjmują mnie na staż do miejsca, które od kilku miesięcy było moim marzeniem. Najbardziej trudno pogodzić mi się z tym, że nie zadecydowały o tym moje kompetencje, które odpowiadały pracodawcy, a to, iż kończę studia i po prostu – nie mogli czekać na mnie kilku tygodni. Polały się łzy, było rozczarowanie i smutek. W takiej sytuacji nie można mieć do nikogo pretensji – trzeba działać. Dlatego następnego dnia wstałam i odgrzebałam inne pomysły na życie.

Alternatywy – one istnieją!

To, w jaki sposób szukasz nowej pracy, zależy od Twojej profesji. Jeśli jesteś wyspecjalizowany w jednej dziedzinie, to rzecz ma się nieco inaczej. Osoby, które mają szerszy zakres działań, lecz nie specjalizują się w jednym temacie, też mają różne problemy i wcale nie jest im łatwiej. Niezależnie od tego, do której grupy należysz – zawsze masz opcję. Czasem taką alternatywę trzeba samemu sobie stworzyć, czasem lepiej poszukać lub się upomnieć. Wiele zawodów daje możliwość utworzenia własnego miejsca pracy. Dotyczy to szczególnie osób, które pracują w internecie, zajmują się branżą IT itd. Ale tradycyjne zawody również mają szansę: mechanik, Pan złota rączka czy specjalista od naprawy rowerów – mają możliwość stworzenia swojego miejsca pracy.

W Polsce powstaje bardzo wiele firm, szczególnie działalności jednoosobowych. Pisała o nich tutaj Karolina z bloga urudej.pl. Karolina założyła firmę i radzi sobie całkiem dobrze. Jest to dowód na to, że jeśli na rynku pracy nie ma dla Ciebie odpowiedniej alternatywy, możesz stworzyć ją sam. Są jednak osoby, takie jak ja, których nie stać na taki krok emocjonalnie, pod kątem wiedzy, a i finansowo. Dla „nas” zostaje praca dla kogoś. Jednak, nawet gdy firma twoich marzeń Cię nie zatrudnia, to nie koniec świata.

Warto stworzyć listę firm, dla których chcesz pracować. W okolicy na pewno istnieje kilka innych, podobnych, a może lepszych. Czasem warto iść na małe ustępstwa i obniżyć swoje wymagania (czasem!). Wówczas lista firm, dla których możesz i chcesz pracować, w naturalny sposób się powiększa. Wystarczy wysłać swoje CV – to kosztuje tylko Twój czas, a jest warte zachodu. Sama obecnie tworze taką listę i już kilka CV zostało wysłane. Nim zdecydujesz się na najgorszą dla siebie alternatywę, bo w pewnym momencie przychodzi czas, że trzeba iść do pracy, to działaj.

Rozczarowanie i oczekiwania

Co zrobić z samym rozczarowaniem i oczekiwaniami? Gdy Twoje wyobrażenia zostają zniszczone, są niespełnione, czujesz rozgoryczenie lub rozczarowanie. Samo uświadomienie sobie alternatyw powinno pomóc. Jednak nie zawsze tak się dzieje. To że należy dać sobie czas jest banałem. Najlepszą opcją na oczekiwania i rozczarowanie, jest stworzenie nowych wizji. Co one Ci dają? Tak, ryzyko, że znów będziesz rozczarowany – z tym się zgodzę, ale dają Ci jeszcze jedno. Siłę do działania, napęd na nowe. Wizje Ci dają i poczucie, że Twoje życie nie zostało przegrane, a brak tej wymarzonej pracy to porażka. To etap, lekcja i może przeznaczenie, jeśli w nie wierzysz.

Posiadanie kilku opcji, pomysłów, zawodów, firm w których chce się pracować, chroni Cię przed rozczarowaniem. Każda z opcji jest mniej lub bardziej atrakcyjna, ale jest. Postawienie wszystkiego na jedną opcję, to lekkie ryzyko. Jeśli zależy Ci na danym miejscu, możesz próbować kilka razy do niego startować. Ja próbowałam dwa razy – nie udało się, jednak nie ze względu na kompetencje, a przypadki i inne oczekiwania. I doszłam do etapu, w którym trzeci raz próbować nie będę. Bo dla mnie to stanie w miejscu – przywiązanie się do jednej opcji. O tym też pamiętajcie, przy szukaniu nowej pracy!