Nowa Praca: Jak oswoić się z nową pracą?

Stało się – masz nową pracę. Przejściowa, wymarzona, taka sama jak poprzednia… nieważne. Liczy się fakt, że się udało. Jednak czujesz dalej niepokój, dezorganizację, które mieszają się z radością. Wszystkie te emocje są uzasadnione, jednak warto poradzić sobie z nimi jak najszybciej. Tylko w jaki sposób to zrobić? O tym dziś – zapraszam!

Poszukiwania nowej pracy to trudna droga. Z własnego doświadczenia wiem, że bolesna i zajmująca całą głowę.
W pewnym sensie pochłania człowieka, jego czas, myśli i co gorsza emocje. O tym jak poradzić sobie z emocjami pisałam w tym poście. Jednak jesteśmy tylko ludźmi i popełniamy błędy. Mamy też prawo do słabości, tylko że pomimo to, nie warto w tych słabościach i błędach taplać się, jak w brodziku. Trzeba wyjść, osuszyć się i iść dalej.
Dla mnie ostatnie tygodnie były trudne. Dla Ciebie, jeśli jesteś w momencie utraty pracy, szukania nowej, bądź wdrażania się w nową profesję, to również trudne tygodnie. Często podczas tego okresu przychodziło mi na myśl jedno pytanie – jak się z tym oswoić? Jak przyjąć na porządku dziennym to, że jest się bez pracy, jak przyjąć nowy harmonogram dnia, bo dostało się nową?

Problem takiego „oswojenia” skupia się przede wszystkim na emocjach. Z jednej strony miota Tobą radość – mam nową pracę, a z drugiej kolejna dezorganizacja, a raczej kolejny jej etap. Gdy ja odeszłam z pracy, przez pierwsze dni byłam zachwycona. Oczywiście, że było zmartwienie, niepokój, jednak przede wszystkim dominowała wolność i zachwyt. Już nic nie muszę, mogę robić co chcę. Po kilku dniach takiego trybu poczułam zrezygnowanie. I trwało ono najdłużej, nakładając się dodatkowo z tym, że nie potrafiłam znaleźć nowej pracy. Kilka rozmów kwalifikacyjnych, kilka szans i nic. W samym ogarnięciu tematu „pracy”, przydatny był wyjazd do Anglii – taki reset. Ale o tym napiszę w osobnym poście. Po powrocie zdecydowałam się postawić na… bycie freelancerem. I tak od tygodnia próbuję oswoić się z nowym sposobem na życie.

Wybór pracy z domu ma o tyle fajny charakter, że mogę robić w ciągu dnia to co chcę. Oczywiście jest to podporządkowane pracy, zleceniom, które codziennie dostaję, jednak mam czas na zrobienie obiadu, wyjście z psem. Ktoś pomyśli – raj! Ale nie do końca, bo do takiego trybu pracy/życia też trzeba przywyknąć. Jak do wszystkiego. Moim sposobem na to jest wyciąganie jak największej liczby doświadczeń. Zobacz – jak idziesz do nowej pracy, to na początku uczysz się w niej czegoś innego. Spotykasz nowych ludzi, nowe zadania. Nawet jeśli jest to ta sama praca/podobna, to jest różnica. I o to chodzi przede wszystkim, by wyciągać jak największa liczbę nowych doświadczeń. Szczególnie tych pozytywnych. To one pomogą Ci się dostosować do nowej sytuacji. Jak zobaczysz, że coś dobrego płynie z tej nowej organizacji, polubisz to i przywykniesz. Ja na przykład mam duży problem ze skupieniem się, w tym nowym rodzaju pracy. Ale kiedy jak nie teraz, nie w tej części mojego zawodowego życia mogę się tego nauczyć? Teoretycznie terminy są moim „Panem”, ale tak naprawdę to ja decyduję o tym czy się wyrobię, czy nie.

Inną sprawą jest danie sobie czasu. Czas działa cuda. Tydzień lub dwa i naprawdę można przywyknąć i oswoić się. To trochę jak z wyrabianiem zdrowych nawyków. Teoretycznie starczy 21 dni, w praktyce po kilku dniach zaczyna się etap, w którym mimowolnie coś wykonujemy – tylko trzeba sobie przypomnieć, bądź czasem się zmusić.
Z oswojeniem się w nowej pracy jest podobnie. Trochę trzeba odpuścić, część przeboleć, lekko się otworzyć. Nowe nie znaczy gorsze. W nas – ludziach, panuje jakiś nieogarnięty lęk, który pielęgnujemy w sobie. I to stąd poczucie zagrożenia, problemy z oswojeniem. W tym wszystkim również chodzi o to, by tego lęku się wyzbyć. Zaufać trochę sobie, trochę nowym doświadczeniom i ludziom.

Sposobem na to jest stawianie sobie małych, dziennych wyzwań. Jako osoba, która obawia się dosłownie wszystkiego, staram się to stosować. Patrzenie na problemy jako na wyzwania pomaga. To tak jak ze słowem muszę a chcę. Różnica jest, diametralna wręcz. Tak samo z patrzeniem na nową pracę. Jest to wyzwanie, nie kara. To Ty ostatecznie wybierasz, nikt inny. To Twój wybór, Twoja decyzja. Bądź za nią odpowiedzialny i nie bój się. A oswojenie przyjdzie za chwilę. Nim się człowiek nie zorientuje, nowa praca, nowa sytuacja staje się dla niego naturalna.

Wypisanej nie było chwilę: kryzys, wyjazd i walka z samą sobą. Teraz jednak wracam! 

Witajcie ponownie, jakby w innej rzeczywistości.