Pewnego razu w kolejce sklepowej…

niecierpliwość

Deszczowa pogoda nie rozpieszczała nas od kilku dni. Szarość zalała miasto i spowodowała, że wszyscy byli jacyś wolniejsi, bardziej apatyczni i poddenerwowani. Kierowcy na światłach trąbili, zajęcia na uczelni się dłużyły, a w kolejce sklepowej…

No właśnie – w kolejce sklepowej niecierpliwiłam się okropnie. Dwie starsze Panie robiące zakupy, jak to starsze Panie: porozmawiają z kasjerką, trzy razy będą zastanawiały się co jeszcze wziąć. One i ja, a do tego moja niecierpliwość. I spoglądanie w telefon, wymiana wiadomości na Facebooku, kolejne spojrzenie na kasjerkę, na Panie, kolejna niecierpliwość. I w pewnym momencie eureka – po co ja się niecierpliwię? Przecież nigdzie się nie śpieszę. Gdybym jeszcze miała spóźnić się na autobus, do pracy lub na spotkanie – to można się i niecierpliwić. Ale przecież wracam do domu, to po co?

Tutaj naszła mnie pewna refleksja. Za bardzo się śpieszymy. Robimy zakupy online bo to wygodne i szybkie. Jedziemy autem, by nie tracić czasu. Stawiamy (stawialiśmy, bo to było modne do niedawna) na mutlitasking, a w kolejce sklepowej nie potrafimy wytrzymać 10 minut, bez zniecierpliwienia i patrzenia na telefon, by tylko zająć czymś umysł. To bardzo straszne, co technika robi z naszymi umysłami. W momencie stania w tej kolejce, po prostu poczułam się lekko zniewolona. I o ile pokolenie 20 latków jeszcze uświadamia sobie po części to, jakie konsekwencje dał nam rozwój technologiczny, to co reprezentują 10-latkowie? I co będą za jakiś czas?

Cierpliwość jest bardzo dobra, ponieważ wyrabia w nas pokorę, pracowitość – to dzięki nim osiągamy wielkie rzeczy. Bo cierpliwie, po małemu robimy to, co trzeba. I procentuje to sukcesem. Cierpliwości da się nauczyć, jednak jest to żmudny i ciężki proces – a my przecież nie lubimy czekać. Chcemy efektów już, natychmiast!

Żeby być cierpliwym trzeba wiedzieć, czego się chce. I to musi być dla człowieka ważniejsze, niż zniecierpliwienie.
W sklepie czekałam, bo chciałam sobie coś kupić – wynikało to z potrzeby. Nie z zachcianki, dlatego zniecierpliwienie było całkowicie niepotrzebne. W końcu i tak wiedziałam, że zaspokoję swoją potrzebę. W momencie, kiedy niecierpliwisz się w oczekiwaniu na coś, co i tak dostaniesz, marnujesz swoją energię i czas. A przecież można je wykorzystać inaczej: porozmawiać, przemyśleć coś, pobyć „tu i teraz” (jakkolwiek by to nie brzmiało). A czasem też warto tak po prostu… postać i pobyć. Bez niczego, po nic.