Po co nam są pieniądze?

pieniądze

Tytułowe pytanie wydaje się nieco śmieszne, prawda? Mnie również ono bawiło, do pewnego momentu. Bo przecież wiemy, po co nam pieniądze! Żeby przysłowiowy chleb kupić, czynsz zapłacić, czasem wyjechać na wakacje. SĄ PO TO, BY PO PROSTU ŻYĆ. No jak się okazuje, nie tylko po to, by zaspokajać nasze podstawowe potrzeby.

O tym, że pieniądze są potrzebne, nie ma co dyskutować. One są potrzebne. Po prostu. Posiadamy taką gospodarkę, że opiera się ona nie na wymianie konkretnych czynności czy produktów, a właśnie pieniędzy. System wymiany samych rzeczy lub usług nie sprawdziłby się, ponieważ każdy z nas potrzebuje czego innego, a nie zawsze ktoś w okolicy ma to do zaproponowania. Dlatego wprowadzenie pieniądza, jako waluty do wymiany, było genialnym rozwiązaniem.

Niestety pieniądze, poza swoją dobrą i mocną stroną, mają też te złą i ciemną. Ona bardzo objawia się w obecnym świecie, w którym dominuje konsumpcjonizm. Na pieniądze nie patrzymy już jako środek, lecz jako cel. Są one celem samym w sobie – by posiadać. Sprowadza się to do problemu, jakim jest to, że pieniądze dziś nie tylko zaspokajają naszą potrzebę przeżycia. One zaspokajają również inne potrzeby: poczucia własnej wartości czy bezpieczeństwa.

Poczucie własnej wartości a pieniądze

Poczucie własnej wartości to rodzaj świadomości. Wiesz, ile potrafisz, co umiesz, ile jesteś wart. Znasz swoje słabości i mocne strony. To on są podstawą Twojego obrazu o samym sobie. To na mocnych stronach opierasz swoje „ja”. A słabe strony chcesz zmienić lub akceptujesz. Tak przynajmniej być powinno. A często nie jest, gdyż wiele osób jest tak zagubionych, że szuka swojego poczucia własnej wartości poza samym sobą. Najprostszą drogą są zatem pieniądze.

Można poczucie własnej wartości oprzeć na czymś innym niż pieniądze. Często jest to miłość/partner, status społeczny, wykształcenie, dzieci (może). Tylko że te wszystkie inne rzeczy, poza pieniędzmi, wymagają wysiłku. Pieniądze jest łatwo zarobić. Miłość zdobyć jest trudniej, na wykształcenie potrzeba poświęcić kilka lat. A pieniądze możesz mieć w chwile: wygrana, lepsza praca itd. Dlatego, jeśli ktoś nie opiera swojego poczucia własnej wartości na swoim „ja”, opiera je z dużym prawdopodobieństwem na pieniądzach. Do czego może to doprowadzić?

Do katastrofy może to prowadzić. Bo z pieniędzmi jest jak z miłością, raz jest, raz nie. Praca raz jest, a innym razem możesz jej nie mieć. Przychodzisz rano, a na biurku zwolnienie. Co się dzieje z Tobą? Tracisz poczucie własnej wartości. I poza tym, że czujesz się fatalnie, doprowadzasz do tego, że Twoje relacje z ludźmi zaczynają być fatalne. Jestem tego przypadkiem, dlatego o tym pisze. Gdy sama odeszłam z pracy w wytwórni, potem zostałam oszukana przez jedną z agencji, dla których pisałam, to moje poczucie wartości odeszło. Dziś widzę, że to był błąd, że poddałam pod wątpliwość swoje mocne strony, zaniedbałam relacje z ludźmi. A to tylko przez problemy z pieniędzmi. Dlatego nie warto na nich opierać tego, co się myśli o samym sobie.

Poczucie bezpieczeństwa

O ile nie jestem zwolenniczką tego, by opierać poczucie własnej wartości na pieniądzach, o tyle, jeśli chodzi o poczucie bezpieczeństwa, jestem w stanie iść na ustępstwa. Poczucie bezpieczeństwa to spokój. Tak definiuję bezpieczeństwo, jako coś, co daje nam spokój, ukojenie, brak stresu, wolność od emocji złych… Pieniądze są sposobem na spokój. Często czytając posty dziewczyn na grupie „Zaczynam od nowa”, widzę, jak ważne są pieniądze. Kobiety chcą odejść z dziećmi od mężczyzn, ale boją się najbardziej o finanse. I tu mówimy o bardzo podstawowych potrzebach.

Poczucie bezpieczeństwa, dla wielu, jednak nie dla wszystkich, to podstawowa potrzeba. Pieniądze potrafią te potrzebę zaspokoić. Kobiety lub mężczyźni mogą zakończyć toksyczne związki, można opłacić czynsz i nie martwić się, gdzie się będzie mieszkało. Posiadając pieniądze nie martwisz się, czy masz co jeść, albo czy dziecko ma na nowe buty. W tej formie pieniądze są dobre. Ich posiadanie chroni nas przed stresem, martwieniem się czy kłopotami.

Poczucie bezpieczeństwa jest silnie związane z pieniędzmi, jednak poczucie własnej wartości jeszcze bardziej. To, jaką masz postawę wobec pieniędzy a bezpieczeństwa, czy własnej wartości, to Twoja indywidualna sprawa. Jednak warto ją przemyśleć, ponieważ taki stosunek pieniądze – człowiek, rzutuje na wiele spraw: relacje z ludźmi, relacje z samym sobą. Łatwo popaść w skrajność, nawet o tym nie wiedząc. Zdrowy rozsądek do pieniędzy to najlepsze lekarstwo. Dla mnie w tej kwestii autorytetem jest Michał Szafrański z bloga Jak oszczędzać pieniądze. Serdecznie polecam ten blog, a przede wszystkim podejście.

  • Nie lubię rozmawiać o pieniądzach, on wszystko komplikują. Powiem CI jednak, że w sumie nigdy nie zastanawiałam się nad tym pytaniem. Wiadomo, że szczęścia nie dają, ale bez nich ani rusz. Lepiej, kiedy są, niż kiedy ich nie ma.

    Tekst Szafrańskiego na pewno przeczytam (dziękuję za polecenie), bo przyznaję bez bicia, że oszczędzanie nie jest moja mocną stroną 🙂

    • Polecam całego bloga Michała:) Wiele uświadamia.
      A to prawda: warto je posiadać. One rozwiązują dużą część problemów.

  • Pieniądze są i będą ważne. Ci, co mówią inaczej, kłamią. Szczególnie w naszym państwie irytuje mnie troszkę podejście w stylu „Ci, co mają pieniądze, mieli szczęście, a innych los źle potraktował i ich nie mają”, bo często nie wiedzą, jak ciężko Ci pierwsi musieli na to pracować.
    Chyba złoty środek, to tak, jak napisałaś – nie opierać swojej własnej wartości na pieniądzach. Ale wiedzieć przy tym, że z nimi na pewno żyje się łatwiej i robić wszystko, żeby mieć ich więcej (oczywiście nie kosztem zdrowia i innych ludzi).
    Fajny wpis. 😉 Niby proste pytanie, ale daje troszkę do myślenia.

  • Pieniądze nie dają może szczęścia, ale to, że dają bezpieczeństwo, to niezaprzeczalny fakt. A czasem właśnie tego bezpieczeństwa brakuje do szczęścia. Nic nie jest wyłącznie czarne ani białe. Pozdrawiam:)

  • Ja również uwielbiam Michała, szczególnie jego podcasty 🙂 bardzo ważny temat podjęłaś, zdrowe podejście do pieniędzy powinno się kształtować od najmłodszych lat. Najłatwiej jest definiować siebie poprzez to co mamy, a nie kim jesteśmy dlatego kwestia pieniędzy to tak drażliwy temat…

    • To dość trudne. A i to o czym mówi Michał – brak edukacji. W moim odczuciu prowadzi to do tego, że ludzie właśnie przez ich pryzmat na siebie patrzą, na swoją wartość.

  • Bo jednak chyba z tymi pieniędzmi to jest tak, że jeśli je rozpatrujemy jako środek zaspokojenia podstawowych potrzeb to dają „szczęście”, ale wiadomo, że wraz z bogaceniem się, potrzeby się zmieniają i wtedy zmienia się też „cel” pieniędzy… a poczucie bezpieczeństwa to jednak do dość podstawowych potrzeb należy