Polecajki #9

polecajki

Marzec – ileż w ten piękny miesiąc się wydarzyło. Chyba najważniejsze to to, iż zawitała do nas wiosna. Cieplejsze dni, słoneczne popołudnia i większa ilość czasu spędzona na powietrzu. Nim spędzimy ostatnie dni marca, świętując Wielkanoc z rodziną, zapraszam Was do zapoznania się z tym, co w tym miesiącu polecam. A to już dziewiąty post z cyklu „Polecajki”!

Zacznę od tego, że marzec to był naprawdę dobry miesiąc. Zaczęłam go na basenie – aqua aerobik, aqua tabata i inne tego typu wodne historie to moje miejsce. Jak pisałam w poście, na początku stycznia – nie zrobiłam postanowień noworocznych, a postawiłam na jedno słowo, jakim jest zdrowie. Wybranie się na ćwiczenia grupowe jest jednym z aspektów zadbania o tę dziedzinę życia. Co prawda zaniżam mocno średnią wieku na tych zajęciach… ale te dojrzałe Panie są naprawdę mocną dawką inspiracji i uśmiechu. Także na początek polecam aqua aerobik 😀

Ważnym dla mnie wydarzeniem w tym miesiącu była też Blosilesia, na którą wybrałam się z Patrycją z bloga patrycjaguzek.pl. Dowiedziałam się tam wielu, ciekawych rzeczy, troszkę uśmiałam i przemyślałam pewne kwestie. Uczestnictwo w takich spotkaniach/konferencjach czy szkoleniach jest ważne, ponieważ blogosfera to też poniekąd moja zawodowa ścieżka. Wypisana to część hobbystyczna. Dlatego, jeśli pewne kwestie pozwolą, wybiorę się też ponownie do Poznania na BCP już za niecały miesiąc.

MUZYKA

Tutaj zwycięża Julka Pietrucha, która wydała ostatnio nowy album. To drugi krążek tej artystki. Po raz pierwszy możemy usłyszeć ją w polskich kompozycjach. A że ja jestem patriotką muzyczną, to uwielbiam! Jej delikatny głos, dźwięki i język polski mnie zachwycają. Fakt jest też taki, że udowodniła, iż potrafi pisać piosenki po polsku. Bardzo polecam jednak cały album. Na zachętę moja ukochana piosenka z tego albumu.

BLOG

Z racji tego, iż obecnie trwa Share Week 2018 nie będę polecać konkretnego bloga. Zrobiłam to w poprzednim poście, do którego serdecznie zapraszam. Znajdziecie go TUTAJ.

KSIĄŻKA

inside

Od 1,5 miesiąca czytam jedną książkę – a wręcz z nią pracuję. Jest to książka Michała Pasterskiego „Insight”. Jest to książka typowo rozwojowa. Jednak nie jest to bełkot i sterta porad typu „możesz wszystko” – nie możesz. Ale możesz pracować, by wszystko osiągnąć. O samej książce napisze za jakiś czas, ponieważ jeszcze jestem w trakcie czytania. Robię to bardzo powoli, by zapamiętać wszystko oraz by wyciągnąć to, co tylko się da. A uwierzcie mi – wiele się da. Jeśli jesteś osobą, która poszukuje książki rozwojowej, ale masz dość bełkotu, motywacyjnego steku bzdur… to sięgnij po „Insight”.

Jest tam sporo ćwiczeń, które pomagają zrozumieć procesy myślenia. Jest bardzo obszerny rozdział o ludzkich potrzebach (jakże odkrywczy!). Michał sam napisał post o tym, dlaczego warto przeczytać jego książkę – odsyłam do tego posta TUTAJ.

FILM

Polski, wzruszający film – „Po prostu przyjaźń”. Płakałam na tym filmie, wzruszałam się i trochę śmiałam. Może nie jest to wybitne kino, ale na pewno lepsza opcja, niż „polska komedia romantyczna”. Chociaż taki rodzaj komedii to ja lubię. „Po prostu przyjaźń” to film zbudowany na konwencji „Listy do M”. Tutaj wyszło to trochę słabiej, ale i tak polecam ten film, szczególnie w taką pogodę jak dziś, czyli szaro, buro i deszczowo.

Sam film opowiada o grupie przyjaciół z liceum, którzy wybierają się co roku w góry. Dziś są już dorosłymi osobami, a mimo to ze swoim nauczycielem kontynuują te tradycje. Nie bardzo rozumiem tam dwa, dodatkowe wątki, które są niepowiązane z grupą przyjaciół, jednak też wnoszą coś do filmu – dają nieco inną definicję przyjaźni.

MIEJSCE

Zaczął się okres, w którym będę spamować rowerem, Parkiem Śląskim i wszystkim tym, co w tym parku się znajduje. Otóż jest to moje ulubione miejsce w Aglomeracji Śląskiej. To taki nasz Central Park. Mamy ZOO, Wesołe Miasteczko, Planetarium, do którego po wielu latach muszę znów się wybrać, dużo zieleni i kilometry dróg rowerowych, co dla mnie jest zbawieniem. Nie muszę jeździć po mieście i ulicach, czego nienawidzę. W parku mamy też kolejkę linową i Rosarium. Kiedyś było też kąpielisko – może odnowią? Chlubą obecnie jest Stadion Śląski, który po wielu latach zaczyna żyć. Dziś na nim pierwszy mecz reprezentacji!

Jeśli chodzi o miejsca, to mam wrażenie, że nie doceniałam mocno Aglomeracji Śląskiej, w której dane jest mi żyć. Zmieniło się to parę miesięcy temu. Od tamtej pory mocno korzystam z oferty np. Spodka, w którym odbywają się różne koncerty, spektakle czy targi. Tym sposobem byłam ostatnio na kilku koncertach, spektaklu „Metro”, czy festiwalu vege jedzenia.

To fajny przykład tego, by korzystać z tego, co daje Ci Twoja okolica – szczególnie na wiosnę. Zawsze fajniej jest tam, gdzie nas nie ma. A może tak teraz odwrócić kolejność. Fajnie jest tam, gdzie My jesteśmy i okolica, w której obecnie przebywamy? 🙂