Jak zarabiać na pisaniu w 2018 roku?

zarabianie na pisaniu

Z pisaniem jest jak ze śpiewaniem – każdy może, nie każdy powinien. O ile śpiewanie jest dziedziną, która w dużej mierze opiera się na talencie, o tyle pisanie… można wyćwiczyć. Sama jestem typem, który raczej wyćwiczył te umiejętność do tego stopnia, że mi za nią płacą. Ale nie zawsze było kolorowo – zatem, jak zacząć i jak zarabiać na pisaniu w 2018 roku?

Moja przygoda ze słowem pisanym zaczęła się w pierwszej liceum. Trafiłam do klasy dziennikarskiej, dodatkowo na warsztaty dziennikarskie w jednym z katowickich ośrodków kultury. Przez trzy lata uwierzyłam, że mogę coś osiągnąć w tej dziedzinie. Że słowo pisane jest czymś więcej w moim życiu. Tak też zostało. Chociaż przygoda była długa i kręta, bo przez spory czas wstydziłam się tego, co pisałam. Dziś podpisuje się pod tym rękami i nogami. Dlatego, jeśli jesteś w tym miejscu, w którym byłam kiedyś… porzuć ograniczenia oraz podpisuj się imieniem i nazwiskiem od razu. W ten sposób budujesz sobie markę, nawet jeśli na początku piszesz źle, nie najlepiej.

Sama siebie uważam za rzemieślnika. Daleko mi do poetów, czy mistrzów słowa. To ranga artystów, ludzi z talentem. Ja jestem rzemieślnikiem – i dobrze mi z tym! Tyle ile pracy włożę, tyle wyjmę, proste. Rynek copywriterski, bo o nim dziś jest trudny. Szczególnie w dobie agencji, stawek 1 zł za 1000 znaków. Chętnych do pisania za te stawki nie brakuje. Dlatego kolejna, mała rada – zacznij przynajmniej od 4 zł. Są agencje, które oferują takie stawki – na początek są w porządku. Jednak nie ma w nich możliwości rozwoju – po prostu klepiesz to, co jest. A jak nie masz rozwoju w tej branży, to nie zarabiasz więcej.

Garść porad praktycznych

Jeśli jesteś początkowym, bardzo początkowym copywriterem to postaw na współpracę z agencją. Jestem zwolenniczką tego rozwiązania, ponieważ dają Ci umowę. Pieniądze się zgadzają, a Ty poznajesz takie słowa jak: opis do katalogu, precle itd. Poznajesz wymagania, które agencja musi spełnić, by wybić się w Googlach. Tam piszesz przede wszystkim po to, by pomóc klientowi się wypozycjonować.

Jednak przychodzi moment, w którym warto poszukać swojego klienta. Jednak zawsze podpisuj z nim umowę! Ja nie podpisałam raz… 600 zł nie moje. Od tamtej pory nie robię nic bez podkładki. Nie ma umowy – nie ma pracy. Na stronie TUTAJ możesz poczytać o rozwiązaniach prawnych dla freelancerów: jak stworzyć umowę, jakie masz prawa, a jakie obowiązki. Polecam też bloga Agnieszki z tosieoplaca.pl. Agnieszka pisze o ważnych rzeczach, od praktycznej strony. Sama uczyłam się na jej blogu, korzystałam z jej rad.

Gdzie pisać?

Zanim jednak nawiążesz współpracę z agencją, możesz próbować swoich sił w innym miejscu – są to portale, w na których można zarabiać. Ja sama swego czasu pisałam na nich – obecnie porzuciłam to, ponieważ mam inne zadania. Sama też coraz mniej pisuję, ponieważ oddaje się pracy wirtualnej asystentki. Jednak czasem zdarza mi się coś napisać. Na początek proponuję trzy portale, które pomogą Ci się rozwinąć lub sprawdzić, czy w ogóle copywriting jest dla Ciebie.

  • Gieldatekstow.pl

    Jest to portal, na którym zaczynałam bardzo dawno temu. Był czas, że były tam bardzo fajne zlecenia. Teraz widzę, że jest dużo mniej. Ale coś, do czego polecam ten portal to wrzucanie własnych tekstów. Zdarzało się pisać coś do szuflady. Pliki leżały w folderach i tyle ich był widać. Powrzucałam część, napisałam nowe i co jakiś czas dostaję maila, iż coś się sprzedało. Taki dochód pasywny – na waciki się nazbiera 🙂 Plus jest taki, że samemu wycenia się swoje teksty.

  • goodcontent.pl

    Na tym portalu udało mi się złapać jedno, większe zlecenie raz. Zarobiłam na nim co nieco, jednak bez szału. To dobre miejsce dla początkujących, albo dla tych, którzy nudzą się na wykładach. Portal ma bardzo prosty panel w obsłudze. Wchodzi się na listę zleceń, która stale się powiększa. Jest pokazane od razu, jaka jest stawka. One są różne, ponieważ klienci sami je ustalają. Portal ma tylko mały procent od każdego zlecenia. Coś, co mi się podoba na tym portalu to fakt, iż po tygodniu Twoje zlecenie jest akceptowane. Niezależnie czy klient to widział, czy nie. Ludzie mają tendencję do tego, że nie dają feedbacku. Tutaj klient ma tydzień na zastanowienie się, czy Twoja praca mu się spodobała, czy nie. Jeśli tego nie zrobi – portal akceptuje to, a Ty otrzymujesz pieniądze.

  • 10heads.pl

    To ostatni portal, który proponuję. Jest to również miejsce, w którym znajdziesz pełno zleceń. Akceptowane są po kilku dniach. Pisanie dla tego portalu jest ciekawe, jednak coś, co nie pasuje mi do końca to stawka. Jest to 1.90zł za 1000 znaków. Jednak, jeśli nigdy nie pisałeś preclów albo tekstów pod pozycjonowanie – tutaj masz możliwość zobaczenia, o co w tym chodzi. Zleceń jest bardzo dużo, także da się co nieco zarobić.

Moim zdaniem w copywritingu najważniejszy jest stały rozwój. Pisanie dla wyżej wspomnianych portali jest dobre na początku. Następnie już dla agencji, które dają nieco większe stawki również. Jednak przychodzi moment, w którym warto zrobić chociaż podstawowe portfolio i zacząć rozglądać się za indywidualnym klientem. Ta branża zmienia się bardzo szybko i równie szybko można zostać w tyle, jeśli nie będzie się za nią dążyło. Warto obserwować takie portale jak np. nowymarketing.pl, w którym pojawiają się informacje o zmianach w Google, o zmianach w SEO. Taka wiedza to podstawa do pisania dobrych tekstów.

Ciekawymi portalami są: oferia.pl czy useme.eu. Również istnieją grupy na Facebooku, na których ogłaszają się klienci – tam również warto zaglądać i się ogłaszać. W ten sposób zaistniejesz w świadomości ludzi, którzy za jakiś czas mogą być Twoimi klientami.