Jak (nie) sprzedawać w MLM?

MLM

MLM – hasło, idea, sposób zarabiania pieniędzy. Przez jednych kochany, przez innych znienawidzony. Jedni zarabiają na nim miliony, inni nieudolnie próbują związać koniec z końcem. O co chodzi w samym MLM? O to, by zbudować jak największą sieć klientów i sprzedawców pod sobą – wówczas zarabiasz. Co w tym złego? A co dobrego?

Moje podejście do MLM jest neutralne. Nie oceniam tych, którzy żyją w ten sposób. Wręcz przeciwnie – niektórych z nich podziwiam. Jednak są to osoby, które faktycznie wiedzą co robią, wiedzą co sprzedają. A sprzedawać cóż… trzeba umieć. Z samym MLM spotkałam się już w gimnazjum. Koleżanka zabrała mnie na spotkanie z konsultantką Oriflame. Odbyło się to w Katowicach, w siedzibie firmy, gdzie przedstawiła zalety współpracy jako konsultantka, dała nam próbki kosmetyków. Powiedziała nieco, jak zachęcać ludzi do zakupu. Nie pamiętam wiele z tego spotkania, jednak już wtedy wiedział, iż to nie dla mnie.

Spotkanie z MLM

Kolejne moje spotkanie z MLM odbyło się… kilka dni temu. Niespodziewanie zadzwoniła do mnie Pani, która przedstawiła się jako coach. Gdzieś, coś kiedyś wypełniłam, gdzieś się zgłosiłam i po paru miesiącach odzew. Świetnie – to jest to, czego ja teraz potrzebuję. Coaching to forma, która uznaję, która kiedyś mi pomogła. A że teraz taki okres w życiu, gdzie parę rzeczy trzeba wyprostować – pójdę, pomyślałam. Poszłam i okazało się, iż Pani wcale nie chce zaoferować mi swoich usług coachingowych, a jedynie wciągnąć w jakiś program odchudzający. No dobrze, jestem w stanie wysłuchać.

I tutaj zaczęła się zabawa. Jako, iż nigdy nie uczestniczyłam w czymś takim, unikałam takowych form zakupu czegokolwiek, to doświadczenia nie miałam. Zaczęło się od tego, iż Pani na spotkanie przyjechała z Panem. To już nieco mnie zdystansowało. Nagle masz się przed kimś w jakiś sposób otworzyć, mówić bądź co bądź o swoich kompleksach, słabościach i problemach… a tu nagle z jednej osoby robią się dwie.

Jak nie sprzedawać?

Nie wiem, jakim ta Pani jest coachem, ale wiem, że sprzedawcą nie najlepszym. Być może to ja jestem po prostu trudnym przypadkiem, że „kitu” mi nie sprzedasz. Niemniej jeśli jesteś sprzedawcą w systemie marketingu sieciowego, to się przygotuj. Nie może być tak, że jakieś moje pytanie dezorientuje takiego sprzedawcę. Nie wypowiadaj się też na temat tego, na czym się nie znasz. Bo przepraszam, ale jak coach może wypowiadać się na tematy iście medyczne? Gdyby mówiła o metodach psychologicznych… gdyby radziła, jak radzić sobie z emocjami podczas etapu odchudzania – może bym uwierzyła. Dlatego moja rada – jak coś sprzedajesz, to się przygotuj.

Jedną, ze śmieszniejszych rzeczy podczas tego spotkania było to, że Pani zastosowała bardzo tani chwyt psychologiczny. Swoją rozmowę ze mną zaczęła „z grubej rury”. Nie zyskała mojego zaufania, nie powiedziała nic więcej o sobie. Zaczęła mnie pytać o dość trudne kwestie, do tego za pomocą coachingowych metod. A przy tym wszystkim był Pan, który po prostu słuchał. Czułam się niekomfortowo, więc nie byłam z nią szczera. Jak chcesz sprzedać, to zyskaj najpierw zaufanie.

Swoimi pytaniami Pani spowodowała, iż nie czułam się najlepiej – ale taki był jej cel. I nagle odwrócenie akcji, ona ma coś, co może mi pomóc! Coś, co sprawi, że nie będę musiała wylewać potów, by zrzucić kilogramy. Nie będę musiała liczyć kalorii! Świetnie, ale przed kilkoma minutami mówiłam, że nie z tym mam problem, a z psychicznym podejściem. Punkt dla mnie, nie dla Pani, która w ogóle mnie nie słuchała. Chcesz sprzedawać – słuchaj, słuchaj i słuchaj!

MLM na Facecbooku

Coś, co mnie w MLM jeszcze przeraża, to rozkwit na Facebookowych profilach. Średnio kilka razy w tygodniu dostaję jakieś dziwne zaproszenia. Wchodzę na profil, a tam typowy MLM, hasła motywacyjne, trochę prywatnych zdjęć dla ocieplenia i przybliżenia danej osoby. Taki sposób zdecydowanie nie jest dobry. Czasem też nieetyczny. Z moich obserwacji (zaznaczam) wynika, iż sprzedawcy szukają osób zdesperowanych i bardzo zagubionych. W Polsce najbardziej rozpowszechniony MLM prowadzi Avon i Oriflame. Jednak oni robią to całkiem sprawnie i dobrze, ponieważ rzeczy od nich, ich produkty w większości są dobre (a przynajmniej ja nigdy nie narzekałam, koleżanki również). A do tego są to produkty przydatne.

Taki MLM bym chciała widzieć, a niestety widzę co innego. Dlatego jeśli myślisz o marketingu sieciowym to… słuchaj, łap zaufanie klientów i zawsze bądź przygotowany z tego, co chcesz sprzedać 🙂