Jak zapanować nad swoimi myślami? Cz.I

Jak zapanować nad swoimi myślami

Na początku był chaos”… Kojarzysz te słowa? Tak zaczyna się opis tego, jak powstał świat. To, co masz pod swoją czaszką, we własnym umyśle to też świat. Tylko że często to tam chaos trwa, przez cały czas. Ludzie nie zwracają uwagi na swoje myśli – a to one są tym, co nadaje sens, co nadaje znaczenie. Zatem jak zapanować nad swoimi myślami?

Dlaczego w ogóle dotykam tego tematu? Przede wszystkim dla tego, że do niedawna sama miałam w głowie jeden, wielki chaos. To takie uczucie, gdzie masz wrażenie, iż to jakieś myśli, jakieś zdarzenia Tobą rządzą. Nie czujesz panowania nad swoim życiem i umysłem. Jesteś chorągiewką – gdzie zawieje tam i Ty. Bardzo upierdliwe, dołujące uczucie. Każdy z nas przechodzi przez taki moment. Czasem jest to zafiksowanie się na punkcie jakiejś myśli, czasem płynięcie z nurtem, który nie ma końca. Okoliczności i powody są różne, tak samo, jak różne mamy myśli. Finalnie sprowadza się to do jednego – braku kontroli. A jak jej nie mamy, to nie możemy się rozwijać, żyć „dobrze”.

Jak to działa?

Żeby coś zmienić, trzeba to poznać i zrozumieć. A wiesz, jak działa Twój mózg? Z moich rozmów ze znajomymi i z nieznajomymi wynika, iż część wie, a część nie. Przede wszystkim mózg działa na zasadzie skojarzeń. Tego chyba każdy doświadczył. Posłuchaj piosenki, do której tańczyłaś swój pierwszy taniec. Albo jedź do miejsca, w którym czułaś się wolna i szczęśliwa. Nasz mózg nadaje znaczenie temu, co nas otacza. To dlatego muzyka (w moim odczuciu) tak na ludzi działa. Do jakichś melodii i dźwięków udaje się dopisać pewne emocje. Przy odtwarzaniu odczuwamy również ów emocje. Świetna sprawa! Swoją drogą jest to dobry sposób na zmianę nastroju, ale dziś nie o tym.

Nasz mózg to nie tylko skojarzenia to też ciąg przyczynowo-skutkowy, czyli myślenie linearne. Wyobraź sobie, że za chwilę musisz wyjść z domu. Co zaczynasz robić? Niech zgadnę: pakować rzeczy do torebki, myśleć, czy masz wszystko, włożysz buty, czapkę i kurtkę… a potem zamkniesz zamek. Zrobisz to świadomie i świadomie schowasz klucze tam, gdzie zawsze. To jest właśnie myślenie linearne. Sam fakt, że gdzieś musisz za chwilę być, jest ważny, ale by tam być, musisz po drodze wykonać inne rzeczy: ubranie się, zamknięcie drzwi i schowanie kluczy.

Skojarzenia, myślenie linearne – ćwiczenie

Skojarzenia i myślenie linearne tworzą nasze myśli. Tylko że czasem jest to wręcz zabawne, a czasem zadziwiające. Ukazuje to pewne doświadczenie. Opisałam je w poście na Facebooku. Jeśli masz ochotę wykonać ćwiczenie i zobaczyć, jak działa Twój umysł, to polecam:

Sama na sobie wykonałam to ćwiczenie/doświadczenie i byłam zdumiona, chociaż uważam się za dość świadomego człowieka. Przez jakieś 6 minut (tyle trwała piosenka, którą sobie puściłam) pisałam to, co głowa mi podpowiadała. Wyłapałam około 15 osobnych myśli i skojarzeń. Byłoby tego więcej, ale nie nadążałam pisać. Gdy potem przeczytałam to, co napisałam… pewnych myśli nie pamiętałam! Pewne skojarzenia były tak szybkie i mało znaczące, że ich nie zakodowałam. 6 minut to nie duży okres czasu, a mimo to nie zapamiętałam wszystkich myśli.

Ciekawe też były pewne skojarzenia. Pojawiła się tam myśl o Anicie Lipnickiej i jej nowej płycie, a za chwilę o sytuacji sprzed paru lat, przed bramą domu, w którym mieszkał mój wujek. Czy to jest logiczne? Nie mam pojęcia, niemniej dotarło też do mnie, że nasze umysły mają swoje, własne skojarzenia, których nie jesteśmy świadomi. To również wprowadza chaos. Czymś, co można zrobić to rozpracować i dowiedzieć się, jakie myśli, skojarzenia tkwią w nas.

O tym, co siedzi w Twojej głowie…

Samoświadomość to dla mnie klucz do sukcesu – głoszę tę tezę do znudzenia, ale tak jest. Żeby coś zmienić, musisz to poznać. A jak poznać swoje myśli? Obserwować je. Swoje emocje nazywać głośno, drążyć co z czego wynika. Pomocne są tu pytania:

  • Dlaczego odczuwam „X” emocję?

  • Dlaczego czuję się źle/dobrze/wkurzona/zadowolona/(…)?

  • Co ta emocja mi daje?

I wiele innych pytań, które sami powinniśmy sobie zadać. Przy zadawaniu sobie pytań oraz przy odpowiadaniu na nie, warto postawić na wyrozumiałość. Sam łapałam się często na tym, iż wkurzałam się sama na siebie bo odczuwałam: złość, smutek czy bezsilność. A to są naturalne emocje. Podobna sytuacja ma się do myśli, które nas nawiedzają – trzeba je zaakceptować.

Paradoks zmiany polega na tym, że łatwiej jest coś zmienić, 
jeśli zaakceptuje się stan/rzecz, która nam nie odpowiada!!! 

Negatywne emocje nigdy nie są dobrym i trwałym paliwem zmian. To pozytywne emocje, myślenie i patrzenie może pomóc Ci zmienić to, co chcesz – w tym swoje myśli.

To była pierwsza część tego posta.

Na drugą zapraszam za kilka dni! 🙂