Jak zapanować nad swoimi myślami? Cz.II

jak zapanować nad myślami

Pierwsza część tego postu powstała dwa miesiące temu – dziś czas na drugą. O tym, jak zapanować nad swoimi myślami w praktyce. Na żywym organizmie przetestowane, przebadane. Będzie nieco o sposobach, ale także o tym, jak zaakceptować pewne myśli, których pozbyć się nie można – zapraszam!

Jeśli nie przeczytałeś pierwszej części – to Cię do niej odsyłam TUTAJ. Jest to ważne, ponieważ będę odwoływać się do kilku rzeczy i tez, które tam zawarłam. Dobrze zatem wiemy już, że:

  • myślimy w sposób linearny,

  • myślimy też skojarzeniami,

  • jeśli coś chcemy zmienić, to warto nadać temu pozytywny sens – nienegatywny.

Przez wiele tygodni zmagałam się z pewną myślą/myślami, które powracały. Skupiałam się na pracy, maksymalnie angażowałam w kreatywne wymyślanie nowych postów, tekstów, tworzyłam ekscytujące tabelki w Excelu i w międzyczasie pracowałam nad swoją stroną internetową z ofertą copywritingu. W czasie tych działań musiałam być mocno skoncentrowana…. i byłam do pewnego momentu. Zawsze przy największych momentach skupienia przychodziły one – nieproszone myśli.

Sytuacje z przeszłości – dlaczego nam się przypominają?

Skonsultowałam to z osobą, która jest psychologiem, że jak to się dzieje. Chcemy pracować, skupić się na czymś, a umysł podsuwa nam zupełnie inne treści. No i tutaj to, o czym pisałam wcześniej – działają tutaj skojarzenia. Podobnie jak w pierwszym wpisie napisałam o muzyce, która przywołuje wspomnienia czy emocje. Pewne sytuacje również je przywołują. W moim przypadku dotyczyło to intensywnej pracy: czy pracowałam intensywnie podczas tego okresu życia, który do mnie wraca? Tak. Czy przypominają mi się sytuacje z tamtego okresu/miejsca? Tak. Konkretny kubek, konkretne jedzenie, nawet konkretne zlecenie!

Innym wytłumaczeniem takiego przeciążenie mózgu. Jeśli za długo pracujemy albo działamy na za dużych obrotach, to mózg chce odpocząć i zwolnić – dlatego odsyła nas do krainy fantazji lub przeszłości. Wówczas zwalniamy, a umysł się nieco regeneruje.

Mój sposób na nieproszone myśli

Dobrze, dowiedzieliśmy się, dlaczego nieproszone myśli nas nawiedzają. Za bardzo obciążamy nasz mózg, powtarzamy rzeczy, które przywołują wspomnienia. Ale jak teraz to zmienić? Odwrócić sytuację – stworzyć nowe skojarzenia. Jest to trudne, nawet bardzo. Szczególnie w kwestii pracy i skupienia się. Mózg mimowolnie wraca do pewnych przyjemnych sytuacji. Jeśli akurat o tych nie chcemy pamiętać, to stwórzmy nowe. Mi obecnie pomaga rozmyślanie o przyszłych wakacjach, o planach urlopowych: tydzień nad morzem, kilka dni w Hiszpani czy planowane kilka dni w Zakopcu.

Jeśli męczą Cię myśli dotyczące przeszłości – wykreuj przyszłość. I tutaj polecam planowanie, skupianie się w wolnych chwilach na przyszłości i na tym co będzie. Jeśli świadomie będziesz wybierać te myśli w wolnych chwilach, to też takie będą Cię nawiedzać. One są lepsze niż uporczywa przeszłość i wspomnienia, które nic nie dają. Jest to pewien rodzaj zafiksowania. Ale w przyrodzie nie ma pustki.

Chcesz pozbyć się starych myśli? Wprowadź do swojej głowy nowe –

lepsze, pozytywniejsze, ciekawsze i dotyczące przyszłości.

Mogę polecić Ci też czytanie książek, oglądanie telewizji, spacer czy pogranie w jakąś grę. Ale tego nie zrobię, ponieważ są to metody znane i w moim odczuciu – łatwe. Pomagają na chwilę. A ja chcę, by uporczywa myśl lub myśli odeszły od Ciebie na zawsze. Jest to praca – pamiętaj. Nie da się przeprogramować mózgu w kilka dni. To trwa miesiącami – mi do dziś zdarzają się momenty zadumania, ale mam ich o co najmniej połowę mniej, niż 4 miesiące temu.

A na koniec idź pobiegaj…

Czymś, co pomaga, jest sport. Niebanalna, skuteczna i niełatwa metoda. Ciężko jest włożyć buty o 7 rano i iść biegać, albo przełamać się i pojechać 30 km od domu na rowerze. Samemu z własnymi myślami – ale pomaga. Nie wiem dokładnie, jakie reakcje chemiczne zachodzą w głowie podczas uprawiania sportu, ale chemia mózgu się zmienia. Człowiek staje się bardziej optymistyczny, łatwiej przychodzi mu odpuszczenie pewnych tematów. Staje się też silniejszy – a silna wola jest potrzebna, jeśli chce się pracować nad własnymi myślami.

Nad myślami, jak nad wszystkim – warto pracować. Dowiadywać się, co z czego się wzięło. A jakie skojarzenie przyprowadziło daną myśl. Jeśli są jednak rzeczy, które wracają jak bumerang, które nie dają Ci spokoju i utrudniają wręcz codzienne życie zgłoś się do psychologa. On nie gryzie, a pomoże. 🙂

Pamiętaj, że wszystko to, co dzieje się w głowie zależy od Ciebie. Brzmię trochę jak coach. Jednak nim nie jestem (i pomyśleć, że kiedyś miałam pomysł być :O). Nie powiem Ci, że „możesz wszystko” i że reszta sama się zmieni. Nie – mówię tylko, że mamy wybór i narzędzia do tego, by zmieniać siebie i swoją świadomość. Wybierz i skorzystaj, a za jakiś czas wiele się zmieni, obiecuję.