Nottingham – co warto zwiedzić?

Anglia, Nottingham

Styczeń stał u mnie pod znakiem wyjazdu do Anglii. Tym razem odwiedziłam miasto Nottingham, w którym mieszka moja przyjaciółka. Po 1.5 roku niewidzenia przyszła pora, by odwiedzić ją, i jej nowe miejsce na ziemi. Jak jest w mieście Robin Hooda?

Nottingham to miasto, które według danych ma 325tys mieszkańców. Jest to więcej, niż liczba mieszkańców Katowic. Samo miasto jest dość rozległe i zachowana jest w nim typowo angielska architektura, którą uwielbiam. Emigrantów, jak w całej Anglii jest wielu. Mam wrażenie, że to oni dominują w tym mieście. Różne narodowości, ludzie o różnych kolorach skóry, wiele kościołów (w tym jeden Polski). Taka wielokulturowość dobrze robi – człowiek bardziej tolerancyjny się staje.

Wollaton Hall and Park

Wollaton Hall and Park to miejsce, które skradło moje serce. W centrum parku znajduje się zamek, w którym kręcono Batmana, a w około niego ogromne łąki z idealnie przyciętymi trawami. Po nich chadzają wolne zwierzęta. Można do nich podejść dość blisko. Ja zachowałam bezpieczną odległość, gdyż w głowie miałam to, iż jednak jest to zwierze – nieprzewidywalne, mające swoje instynkty. W samym parku jest bardzo cicho, chociaż nie jest on na końcu miasta. Od centrum dzieli je tylko kilka przystanków.

Wraz z koleżanką chciałyśmy wejść do zamku, jednak wszystkie drzwi były zamknięte. Tuż przy zamku znajduje się centrum informacji, sklep z pamiątkami, kawiarnia i dwie niewielkie sale, w których znajdują się… wypchane zwierzęta. Ciekawe doświadczenie – móc spojrzeć na te wszystkie zwierzęta z bliskiej odległości, a nie jedynie z daleka czy na fotografii.

City of Caves

City of Caves, czyli miasto podziemne. Obecnie w Nottingham jest dość duże zamieszanie, ponieważ przebudowuje się coś w centrum. Na początku trafiłyśmy do muzeum, jednak na miejscu okazało się, iż wejście do City of Caves jest kilka ulic dalej. Znajduje się ono w centrum handlowym, co mnie zaskoczyło.

Gdy już odnalazłyśmy City of Caves przyszła pora na zakup biletów. Cena to około siedmiu funtów. Nie jest to dużo, a samo miasto podziemne robi wrażenie. Niemniej jest ono dość… małe. Przypuszczam iż do celów muzealnych tylko ta część mogła być przeznaczona. Samo miasto powstało w okolicy II Wojny Światowej. Każdy zwiedzający dostaje elektronicznego tłumacza, który opowiada różne historie. W mieście podziemnym znajduje się 15 przystanków. Wówczas warto zatrzymać się na chwilę i posłuchać tego, jak ludzie sobie tam radzili. I tutaj mała rada: idąc do City of Caves warto wybrać się z osobą, która dobrze zna angielski (jeśli sam nie znasz go zbyt dobrze). Wiele się traci, gdy nie rozumie się tego, co mówi elektroniczny przewodnik.

Trip to Jerusalem Inn

Miejsce, które bardzo mi się spodobało to… knajpa. Jedna z najstarszych w Anglii, w połowie znajdująca się w skale! Miejscówka podzielona jest na kilka pokoi. W tym dwa znajdują się właśnie w skale. Wyobraź sobie, że spotykasz się ze znajomymi na piwo, otaczają Was klimatyczne przedmioty i wystrój, a nad głową masz dziurę w suficie na jakieś dwa piętra – to dziura w skale. Bo w sumie to znajdujesz się wewnątrz skały, jednak przerobionej na pub. Świetne miejsce, dobre piwo i do tego bardzo klimatyczne.

W samym Nottingham nie ma zbyt wiele do zwiedzania. To była moja druga wizyta w Anglii, jednak nieco dłuższa i mniej podróżnicza, niż pierwsza. Byłam nastawiona na poznanie miasta, spędzenie czasu z przyjaciółką i wypoczynek. Dlatego samo miasto polecam na tripa maksymalnie dwudniowego. 🙂

Wszystkie fotografie wykonała: Karina Jonik.