Praca w podróży – jak to ugryźć?

 

praca w podróży

Żyjemy w fajnych czasach – możemy podróżować i pracować jednocześnie. Dla jednych to coś, co się wyklucza, a dla innych praca w podróży to styl życia. Jest jednak spora część osób, które tak jak ja, są gdzieś pomiędzy. Jak zatem pracować w podróży, kiedy na co dzień ma się swoje miejsce?

Fajnie jest podróżować i zwiedzać, ale jeszcze fajniej jest wracać do siebie – do domu. To tam najczęściej pracują freelancerzy, którzy porzucili etatowe posady. To dom jest ich azylem, miejscem pracy, wypoczynku, restauracją… itd. Raz na jakiś czas porzuca się ściany domu i wyrusza w świat. Freelancer ma ten komfort, że może sobie na to pozwolić. Teoretycznie pracuje w domu, a skoro pracuje tam, to może wszędzie. Jednak nie do końca to prawda.

Tegoroczną majówkę spędziłam w podróży. Za chwilę czeka mnie kolejna – krótka, zagraniczna podróż. W takich chwilach praca mi towarzyszy. Owszem – na czas wyjazdu staram się minimalizować zadania, ale nie zawsze się to udaje. Freelancerzy mają różne zakresy zadań, profesje. Są rzeczy, których odpuścić po prostu nie możemy, bo za to nam płacą. W moim przypadku jest to prowadzenie kanałów social mediowych czy moderowanie grupy. Gdy wyjeżdżam, to ustalam z pracodawcą/klientem, że na pewne rzeczy nie od razu mogę reagować – to podstawa.

Komputer, internet, telefon…

Podstawą mojej pracy, jak i większości freelancerów jest komputer, internet i telefon. Sprzęt musi spełniać pewne normy i być dostosowany do naszych potrzeb. W podróży jest to szczególnie ważne. W moim przypadku dobry telefon, to idealne rozwiązanie. Gdy polecę na krótkie wakacje do Hiszpanii, nie zabiorę ze sobą laptopa. Wystarczy mi telefon z internetem, w którym mam niezbędne aplikacje: Gmail, platforma do komunikacji z pracodawcą czy apka Facebooka, która ułatwia mi życie również w pracy. Jednak gdy mam tylko możliwość to biorę komputer i mobilny internet.

Tak było w przypadku wyjazdu na majówkę. Freelancer powinien zainwestować w mobilny internet. Nawet jeśli w domu ma stałe łącze. A co robię z mobilnym internetem, gdy nie korzystam w podróży? Kolega nieświadomie podrzucił mi patent, by wykorzystać kartę z internetu i włożyć ją do telefonu. Z racji tego, iż mój model ma wejście na dwie karty SIM – oszczędzam na internecie. Gdy jestem w domu, karta z internetu mobilnego służy mi za internet w telefonie. Tym sposobem nie muszę martwić się o limity czy ograniczenia.

copywriter

Miejsce pracy w podróży

Są osoby, które potrafią skupić się w każdych warunkach. Pracować na najwyższych obrotach, nawet w gwarze i chaosie. Ja jestem przeciwieństwem takich osób – potrzebuję spokoju, swojego miejsca i ciszy lub muzyki. W podróży, gdzie nie mam swojego czy pokoju, znalezienie takiego kąta do pracy jest wyzwaniem. W takich przypadkach pomagają mi słuchawki, które zakładam. Odcinam się od otoczenia, które jest wokół mnie i skupiam na pracy. Nie jest to najtrwalsze rozwiązanie, ale pomocne. Warto wygospodarować sobie kawałek stołu, krzesło i kąt w rogu.

Gdy nie miałam internetu w domu przez około 3 tygodnie, próbowałam pracować w knajpach. To był chłodny listopad, a ja z laptopem pod ręką weszłam do kawiarni. Zamówiłam dwie kawy – zapłaciłam za nie więcej, niż zarobiłam, przez tę godzinę siedzenia tam i pracowania. Wówczas stwierdziłam, że to nie jest rozwiązanie dla mnie. Część freelancerów bezmyślnie korzysta z takiego rozwiązania. Warto sobie przekalkulować, czy pracowanie w kawiarni ma sens – czy nie wydajemy więcej w niej, niż właśnie zarobiliśmy. Owszem – za granicą, w podróży gdzie nie ma internetu i akurat w jakiejś kawiarni jest – to są inne sytuacje. Dziś mamy dostęp do internetu praktycznie wszędzie. A jeśli nie masz, to tak jak wyżej wspomniałam, zastanów się nad ofertą internetu mobilnego.

Inni ludzie, chaos i brak skupienia

Jak sobie poradzić z tym problemem? Nie jest to łatwe, ponieważ wymaga przestawienia się. A jeśli przez ostatnie tygodnie czy też miesiące pracowałeś w sterylnych warunkach, sprzyjającym Twojej efektywności, to ich zmiana może ją zaburzyć. Moim sposobem na poradzenie sobie z innymi ludźmi jest powiedzenie wprost, że teraz pracuje i by mnie zostawili w spokoju. Najczęściej działa, nawet na dzieci, co jest plusem. Oczywiście chodzi o zakomunikowanie tego w kulturalny, acz skuteczny sposób.

Wiem, że jest problem z tym, ponieważ wielu ludzi jeszcze nie rozumie „pracy z domu”. Za każdym razem tłumaczę, czym się zajmuje. Osoby ze starszego pokolenia dalej nie do końca rozumieją, ale szanują – zawsze. Dlatego wystarczy powiedzieć i wyjaśnić dość prosto, na czym polega praca i dlaczego wymaga skupienia.

Warto też dać nieco swobody tym, którzy nas otaczają. To, że pracujesz, że musisz wykonać jakieś zadanie, nie oznacza, iż wszyscy mają się do Ciebie dostosować. Gdy wyjechałam na majówkę, w domu były dodatkowe 4 osoby. Ale nie oznaczało to, iż teraz każdy ma chodzić jak na palcach, bo za ścianą lub na tarasie ja pracuję. Praca w podróży jak widać jest możliwa. Warto na pewno: zabrać swój sprzęt, coś co pomoże odciąć się na chwilę od świata zewnętrznego. Najważniejsze to zabrać pozytywną energię i nastawienie. I oczywiście wykonywać tylko te zadania, które nie mogą czekać.