Jak wygląda praca w EMPIKu?

jak się pracuje w empiku
empik praca

O pracy w „sieci” sklepów EMPIK krążą legendy. Jedni zachwalają, inni odradzają. Jak w każdych innych sklepach, tak i w Empikach bywa trudno. Jednak czy plotki o tym, jak tam jest są prawdą, czy może jednak bywają lekko przesadzone? Dziś podzielę się z Wami swoimi refleksjami.

Moja przygoda z Empikiem trwała 5 miesięcy, w czasie których przetrwałam najluźniejszy okres (wakacje) oraz najtrudniejszy, czyli Święta. Na samym początku zaznaczę, iż nie odeszłam dlatego, że praca była zła, za ciężka czy cokolwiek innego. Odeszłam, bo dostałam inną szansę, dzięki której od ponad miesiąca mogę pracować z domu (a konkretniej z każdego miejsca) – tak jak tego chciałam. Sam Empik wspominam dobrze, chociaż nie zawsze było kolorowo.

Wymagania sieci Empik

Decydując się na pracę w Empiku, musisz wiedzieć, iż jest coś takiego, jak wyniki sprzedaży. No a umówmy się – gdzie ich dziś nie ma? Nawet w Biedronce są. Ważny jest obrót, to ile masz sprzedanych produktów przy kasie i współczynnik tego, ilu klientów posiada kartę „Mój Empik”. Wymagania sieci są w mojej ocenie… dość niskie i do osiągnięcia. Chociaż pracując, wydawały mi się wysokie. Wszystko jest zależne od tego, gdzie pracujesz. Ja pracowałam na obrzeżach miasta, które raczej nie jest zbyt „ukulturownione”. Klientela przychodziła po gazety, albo po prezent dla cioci.

Z tego, co wiem po rozmowach z innymi pracownikami, pracując w dużych miastach, łatwiej jest wyrabiać normy. Oczywiście wiele też zależy od predyspozycji pracownika. Ja dobrym sprzedawcą nie jestem, co w połączeniu z tym, jaki typ klienta u nas dominował, dawało różne skutki w wynikach. Jeśli, tak jak ja, nie lubisz wciskać ludziom czegokolwiek – żadna praca w handlu nie będzie dla Ciebie komfortowa i dobra. Chociaż Empik wydaje mi się jednym, z lepszych miejsc pracy dla osób, które mają problem ze sprzedawaniem. Ludzie przychodzą do Empiku albo w konkretnym celu, po konkretną rzecz…. albo bo nie wiedzą, co wybrać np. na prezent. Tutaj sprzedawca może się wykazać = podnieść swoje wyniki. Łatwiej jest coś polecić, sprzedać.

Klienci

Najlepszy i najgorszy element tej pracy. W Empiku jest o tyle lepiej, że nie przyjdzie Pan, który chce kupić kolejny czteropak piwa, jeśli wiecie, o co mi chodzi. O ile poziom klientów jest nieco wyższy, niż w monopolowym, to czasem i tak ręce potrafią opaść. Niestety zauważyłam duży odsetek roszczeniowych i zadufanych klientów. Na początku swojej pracy miałam do nich cierpliwość, jednak po pięciu miesiącach… już nie.

Empik daje doradcom prawo do tego, że mogą oni bronić swojej godności. Oczywiście w sposób kulturalny, nie obrażając klienta. Jasne, klient jest naszym „Panem”, ale mamy swoje prawa. To mnie mile zaskoczyło. Wiele też zależy od szefa. Gdy pojawia się konflikt klient – pracownik, to szef, który jest wyrozumiały to prawdziwe ukojenie. Niemniej do klientów należy mieć duże pokłady cierpliwości. Szczególnie, gdy tłumaczysz po raz milionowy, że czegoś nie można zrobić – bo taka procedura.

Profity

Profity z pracy w Empiku są. Przede wszystkim są to fajne premie i jest ich całkiem sporo. Jak się staracie jako zespół, macie wyniki, można sporo dorobić. Kolejną rzeczą, która mnie porwała, i żałuję, że dłużej nie mogłam z niej korzystać to możliwość wypożyczania filmów, książek, płyt. Taką możliwość dostajesz po 3 miesiącach pracy, niemniej jak planujesz zostać dłużej, to fajna opcja. Kolejnym profitem jest karta pracownicza. Ma ona pewien limit, ale ciężko jest go przekroczyć. Jako pracownik masz (o ile dobrze pamiętam) 25% zniżki.

To, jakie jeszcze profity posiadać możesz, zależy od tego, w jakim salonie pracujesz. Jeśli jest to salon partnerski, to raczej nie ma nic więcej (zaznaczam, raczej). W salonach „oryginalnych”, które bezpośrednio odpowiadają przed Empikiem, jest coś na kształt konkursów. Można wygrać jakiś bilet na koncert czy coś. Ta lista może być niepełna. 🙂

Minusy

Dla mnie największym minusem tej pracy była wielość obowiązków. Jako doradca początkujący stoisz na kasie, ale masz też swój dział, na którym zawsze jest coś do zrobienia: towar wyłożyć, doradzić komuś, posprzątać, wykonać zwrot… Jeśli na Twoim dziale jest za mało osób, zaczynasz mieć tyły. Ja odpowiadałam za film i muzykę. Działy na szczęście były małe. Do tego nie byłam ich „kierownikiem”, ale gdy w magazynie stały np. 4 kontenery niewyłożone, miałam wyrzuty. Nie wiem jak jest w większych salonach, a w mniejszych trzeba liczyć się z tym, że będzie się od „wszystkiego”.

Minusem pracy w Empiku jest okres świąteczny. Ale to za sprawą ludzi, którzy wariują – dosłownie. Na sklepie są wszyscy pracownicy, a kolejki nawet w niewielkich salonach są ogromne. Do tego ludzie bardziej świrują. Są bardziej roszczeniowi i… chamscy. Przytłoczyło mnie to na tyle mocno, że przez kilka dobrych tygodni nie lubiłam ludzi.

Sama praca w Empiku jest fajna. Oczywiście ograniczam się do swoich doświadczeń. Słyszałam też sporo nieciekawych opinii, jednak zawsze przy takich ocenach pamiętajcie – nie warto generalizować. Sama bałam się iść do pracy w tej sieci, ponieważ sporo się nasłuchałam. Owszem, były momenty, gdzie miałam ochotę wyjść i nie wracać. Były momenty też dumy i radości. Wszystko zależy od ludzi, od pracowników i od szefa. Ja akurat miałam szczęście co do ekipy, oraz szefowej. Nauczyło mnie to jednego: jak wybierasz pracę, nie patrz jedynie na opinie, a na ludzi. I własne predyspozycje!